UWAGA! Jesteśmy na urlopie od 12.07 do 25.07. Wysyłka zamówień od 26.7

Trolle - Mikołaje na Islandii

mikołaje na islandii


Trolle-Mikołaje na Islandii - Ciekawa Tradycja

Kilka dni temu, obchodziliśmy w Polsce dzień świętego Mikołaja.

Stwierdziliśmy, że jest to świetna okazja, aby opowiedzieć Wam o islandzkiej tradycji związanej z trollami. Tak,  trollami, bo w Islandii jest ich aż trzynastu...

Mikołaje na Islandii

Rodzicami naszych bohaterów są Grýla i Leppalúði, niezbyt ciekawa para.
Grýla jest wielka i niezbyt urodziwa, kiedyś, uwielbiała mięso z niegrzecznych dzieci, które gotowała w wielkim garcu.
Podobno miała trzech mężów, ale zdecydowała się na Leppalúði. Zapewne dlatego, że jest od niej dużo mniejszy i strachliwy, a ona wykorzystywała to by go nękać, gdy on leniuchował sobie w domu.
Grýla i Leppalúði


A właściwie to w jaskini, która obrośnięta jest wierzbami, brzozami i islandzkimi ziołami takimi jak rokitnik lub mącznica. Mieszkają teraz w górach, z dala od wszystkich, ze swoim wielkim czarnym kotem, również postrachem dzieci.

Grýla nie bardzo przejmowała się jej głodnymi dziećmi, wolała sama się najeść. Z tego właśnie powodu, małe, głodne trolle, zaczęły schodzić z gór i zaglądać do ludzkich domów, w nadziei, że znajdą coś do jedzenia. Stąd też wzięły się ciekawe imiona chłopców, z których każdy lubi psocić w inny sposób.

Jednak zawsze przynoszą jakiś mały podarunek grzecznym dzieciom. Najważniejsze, by nie zapomnieć zostawić buta na oknie, by Mikołaj miał gdzie wrzucić prezent! Natomiast niegrzecznym dzieciom, może dostać się kartofel, także trzeba uważać.

Pierwszy z tych nicponi, Stekkjastaur, przychodzi 12 grudnia w nocy. Uwielbia dręczyć owce i wypijać ich mleko. Podobno ma drewnianą nogę, więc nie jest mu łatwo - i dobrze, bo jagnięcina to najchętniej jadane przez Islandczyków mięso, a ich wełna, służy im do robienia ubrań, chroniących przed wyjątkowo uciążliwą pogodą. Stąd wyjątkowa troska o owce.

Stekkjastaur

13 grudnia przychodzi Giljagaur. On chowa się w oborze, by szybko spić piankę ze świeżo zdojonego, krowiego mleka. Zostaw nasze mleko kolego!

Giljagaur

Zaraz po nim, 14 grudnia, wpada Stúfur czyli krótki. Jest bardzo niski i uwielbia wylizywać przypalone patelnie. Dziwny gość.

Stúfur

Þvörusleikir jest następny, przychodzi 15 grudnia, by kraść drewniane łyżki, w nadziei, że znajdzie na nich resztki jedzenia. Lepiej umyć wszystkie łyżki następnego dnia!

Þvörusleikir

Jego brat, Pottasleikir,16 grudnia, kradnie nieumyte garnki i wyskrobuje z nich resztki dań. Aż się błyszczą!

Þvörusleikir

17 grudnia trzeba pilnować misek, bo przychodzi Askasleikir i je kradnie, wylizując do czysta!

Askasleikir
18 grudnia, będziemy mieli problemy ze spaniem, ponieważ przychodzi łobuz Hurðaskellir i całą noc trzaska drzwiami! Daj nam spać urwisie!

Hurðaskellir

19 grudnia przychodzi jeden z bardziej bezczelnych trollów, Skyrgámur. Jest wielki i silny, a to pewnie dlatego, że wyjada zapasy uwielbianego przez wszystkich Skyru, czyli islandzkiego jogurtu. Zamknijcie dobrze spiżarnię!

Skyrgámur


Bjúgnakrækir
przychodzi 20 grudnia, by kraść bjúga, czyli słoną, wędzoną islandzką kiełbasę. Uważaj na swoją kiełbasę!

Bjúgnakrækir

21 grudnia drżą wszystkie dzieci, ponieważ przez okna zagląda Gluggagægir, szukając czegoś do jedzenia i zabawek do zniszczenia. Koniecznie schowajcie zabawki przed snem!

Gluggagægir

22 grudnia to Gáttaþefur. Ma wielki nos i węszy za zapachem świeżych wypieków, a w szczególnosci islandzkiego chlebka świątecznego czyli Laufabrauð. Schowajcie go dobrze, bo nic Wam nie zostawi!

Gáttaþefur

Ketkrókur przychodzi 23 grudnia by swoim hakiem, kraść przez komin mięso i różne świąteczne wędzonki, wędzone na poddaszu. Zostaw nasze mięso nicponiu!

Ketkrókur

Ostatni z tych urwisów, Kertasníkir, zjawia się 24 grudnia, by kraść świeczki. Uwielbia wcinać wosk! W dawnych czasach, był to jedyny sposób by oświetlić dom, więc były bardzo cenne. Na szczęście teraz może je sobie zjeść!

Kertasníkir

Każdy z trolli ma swój wierszyk, którego dzieci słuchają razem z opowieściami o trollach. W pierwszy dzień po Bożym Narodzeniu, pierwszy z niesfornych trolli, wraca w góry do domu. I tak każdy z nich po kolei.
Ostatni zawita w domu 6 stycznia, tym samym obwieszczając zakończenie okresu świątecznego.

Liczba komentarzy: 3

  • Od razu można się uśmiechnąć czytając opowieści o tych “strasznych” Islandzkich trollach….chciałbym je kurde spotkać:)

    Z Wójcik
  • Bardzo ciekawa tradycja!

    historia
  • Ciekawy wpis- wcześniej nie słyszałem tej historii. Ciekaw jestem czy jest więcej takich historii o “Łobuziakach” ;-)

    Dominik

Zostaw komentarz

Pamiętaj, że komentarze muszą zostać zatwierdzone przed ich opublikowaniem